• Wybrano sekcje: Szkolenia/Edukacja, Tłumaczenia/Badania, Medycyna/Zdrowie, Farmaceutyka

Dlaczego w Polsce brakuje inżynierów? Odwiedzono: 336 razy

Znalezienie inżyniera do pracy w Polsce nie jest łatwą sztuką. Według szacunków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, na jednego specjalistę w naszym kraju czeka co najmniej pięć ofert zatrudnienia. To oznacza, że brakuje nam kilkunastu tysięcy inżynierów. Będzie jeszcze gorzej, bo najlepszych polskich specjalistów zatrudniają zagraniczne firmy, oferując im atrakcyjniejsze wynagrodzenia. Poza tym wiele polskich firm, które wygrały przetargi na inwestycje za granicą, zabrało polskich inżynierów ze sobą.

 

Absolwenci kierunków ścisłych znajdują pracę już na studiach. Z badań Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie wynika, że 47 proc. przedsiębiorców poszukuje osób z wykształceniem technicznym. Dlatego bezrobocie w tej grupie zawodowej praktycznie nie istnieje. Firmy zagraniczne coraz chętniej otwierają w Polsce zakłady produkcyjne, a także centra inżynieryjne oraz centra finansowo-księgowe. Z danych Banku Danych o Inżynierach (BDI) wynika, że obecnie najszybciej rozwijają się branże: motoryzacyjna, informatyczna, przetwórstwa tworzyw sztucznych, elektroniczna, spożywcza i AGD. Poszukiwani są inżynierowie wszystkich specjalności. Mogą zarobić od 3 do 8 tys. zł miesięcznie. Dlaczego zatem Polacy, pomimo bezrobocia w kraju oscylującego wokół 12 procent, nie oblegają politechnik?


Zdaniem wielu ekspertów, przez lata w polskiej edukacji popełniono tak wiele błędów, że dziś odczuwamy ich skutki. Spadek liczby inżynierów to efekt m.in. decyzji, która zapadła przed wielu laty, by matematyka nie była obowiązkowym przedmiotem na maturze. Poza tym w ostatnich latach powstało sporo prywatnych uczelni, które zdaniem młodzieży łatwiej ukończyć, jak politechnikę, oferujących studia z marketingu i zarządzania, nauk politycznych, dziennikarstwa, komunikacji społecznej. Nikt nie oferuje nauki matematyki, czy fizyki.


Rząd inwestuje w specjalne programy kształcenia inżynierów, a i tak większość maturzystów wybiera kierunki humanistyczne.

W ubiegłym roku najtrudniej było dostać się na psychologię, dziennikarstwo i kulturoznawstwo. O jedno miejsce walczyło odpowiednio 15, 9 i 8 kandydatów. Na wielu kierunkach politechnicznych było natomiast mniej kandydatów, niż miejsc. Młodzież uważa kierunki humanistyczne za łatwiejsze do ukończenia, choć, zdaniem profesorów politechnik, nie jest to prawda. Aby odwrócić te tendencje, rząd chce wypłacać osobom studiującym przedmioty ścisłe stypendia. Pomoc dla tych studentów deklarują też samorządy, które w ten sposób próbują zapewnić kadry dla zagranicznych koncernów inwestujących na ich terenie.


Aby dostać się na politechnikę, trzeba zdać egzamin maturalny z matematyki lub fizyki, a na to decyduje się niewielu maturzystów. Wybierają łatwiejsze ich zdaniem przedmioty. Aby zachęcić młodzież do zdawania matury z przedmiotów ścisłych, a tym samym umożliwić jej ich studiowanie, uczelnie techniczne organizują kursy przygotowawcze, pozwalające nadrobić szkolne zaległości i uzupełnić wiedzę. Robią tak np. Politechnika Gdańska i Wrocławska. Jednak mimo to, w ubiegłym roku matematykę wybrało tylko 20 proc. maturzystów, a fizykę zaledwie 6 proc. Dlatego w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki finansowanym z Europejskiego Funduszu Społecznego zarezerwowano fundusze na zwiększenie atrakcyjności kierunków technicznych. Osoby, które je wybiorą, będą m.in. otrzymywać stypendia.


Aby przyszli inżynierowie zdobywali doświadczenie zawodowe już na studiach, rząd dofinansowuje też akademickie biura karier pomagające zdobyć staże, czy praktykę u pracodawcy, a także inkubatory przedsiębiorczości, ułatwiające założenie firmy. Niektóre samorządy, nie czekając na rządowe programy, zdecydowały się samodzielnie wpierać rozwój nauk ścisłych. Robi tak np. Wrocław, którego władze fundują stypendia studentom kierunków ścisłych. Rektorzy politechnik twierdzą również, że wprowadzenie od tego roku obowiązkowego egzaminu maturalnego z matematyki przyczyni się do wzrostu liczby studentów kierunków technicznych.


Na szczęście widać już pierwsze efekty kampanii promujących kierunki ścisłe - w ubiegłym roku naukę na kierunkach technicznych rozpoczęło o 2350 studentów więcej, niż rok wcześniej.

praca - employpolska.pl - oferty pracy - employpolska.pl - ogłoszenia - employpolska.pl - praca - employpolska.pl -  oferty pracy - employpolska.pl - ogłoszenia - employpolska.pl - praca - employpolska.pl - oferty pracy - employpolska.pl - ogłoszenia - employpolska.pl - praca

 

 

Waszym zdaniem

4 komentarze

Masakra

06-05-2011 20:09

dlaczego na pierwszym roku studiow nie moze byc przedmiotow odrazu specjalnosciowych , a nie jakies fizyki matematyki powymyslane , z ktorymi student ledwo sobie radzi to jest jakas masakra i wszyscy sie dziwia dlaczego nie ma inzynierow...Inzynierow bedzie wiecej jesli z programu powyrzuca sie niepotrzebne rzeczy z programu studiow....Bo niby wszyscy sa przyjmowani a wlasnie przez bzdurne przedmioty ktore nie beda mu pozniej do niczego potrzebne odpada...

I ROK

16-05-2011 17:27

na pierwszym roku na wszystkich uczelniach jest zawsze teoria, podobno po to żeby zrozumieć praktykę,

a potem człowiekowi tą teorię wybijają w pracy praktyką korporacyjną

Czy to zart?

08-08-2011 20:31

Czy to jakis zart? Od trzech miesiecy kiedy to zostalem magistrem inzynierem szukam pracy w zawodzie i nic nie moge znalezc! Zeby bylo jasne, nie chce 5 tysiecy neto, fury i komory. Jestem gotow pracowac za minimalna krajowa a nawet za 800zl stazowego. Niestety, pracy dla inzynierow NIE MA! NIE MA W OGOLE!

nie czytajcie a tym bardziej nie denerwujcie się

29-10-2011 22:55

to jest propaganda. kiedys za komuny podobne bzdury tłukli gdzie mogi żeby ludzi podenerwować. to tak jak gadanie że w kraju jest 8% bezrobocia.

Copyright EMPLOY POLSKA 2010 Powered by: Malal IT Solutions